Czy wiecie dlaczego święty Walenty został patronem zakochanych? Dlaczego właśnie 14 lutego obchodzimy to święto? I czy jest to kolejny wymysł amerykańskiej kultury?

Początków Walentynek należy szukać w czasach średniowiecza. Obchodzenie ich prawdopodobnie nawiązuje do rzymskich Lupekariów.

Lupekaria to dawne rzymskie święto religijne ustanowione przez Euandrosa i obchodzone 15 lutego, a właściwie 14-15 lutego, z Dniem św. Walentego włącznie. Pierwotnie poświęcone Luperkusowi, pasterskiemu bogu plemion italskich chroniącemu przed wilkami.

O samym Walentym wiadomo niewiele. Informacje o patronie zakochanych są skąpe, a wersji co najmniej kilka. Trudno więc potwierdzać ich autentyczność. Jednak w każdej opowieści jest ziarno prawdy i to od Was zależy z którą z nich będziecie chcieli się utożsamić.

Walenty był biskupem obecnej Terni, miejscowości położonej 100 km od Rzymu. Inna wersja określa Walentego mianem kapłana rzymskiego, czy też lekarza. Jego śmierć datowana jest na 14 lutego 270 r.

Czym jednak zasłużył sobie na bycie patronem? Jedna z legend mówi, podczas gdy na cesarskim tronie zasiadał  Cesarz Klaudiusz II Got, obowiązywał  w kraju zakaz zawierania ślubów przez młodych mężczyzn, którzy o wiele lepiej mogli przysłużyć się armii. Ich miejsce było w legionach, a nie w domu. Nie mając rodzin byli całkowicie oddani sprawie, bez rozpraszania przez rodzinne zobowiązania. I tutaj pojawia się Walenty, który to złamał ten zakaz, błogosławiąc parom i zubażając legiony.

Inna legenda głosi, że Walenty zakochał się w niewidomej córce strażnika, która to pod wpływem jego głębokiej i prawdziwej miłości odzyskała wzrok. Okrutny cesarz, nakazał Walentego stracić, ten zaś przed śmiercią, napisał list do swojej ukochanej. Popisał go zwrotem  „dal tuo Valentino”, czyli od Twojego Walentego. To zapoczątkowało tradycję wysyłania miłosnych wyznań z takim właśnie podpisem.

Terni co roku staje się miejscem, do którego narzeczeni zjeżdżają właśnie 14 lutego, by przy grobie patrona zakochanych dać słowo, o powiedzeniu sakramentalnego tak, do końca roku.

Popularność tego święta łatwo zauważyć już na kilka dni przed, gdy wystawy mienią się na czerwono, a ze wszystkich sklepów, reklam, telewizji przypomina się o Walentynkach.

Święto to można obchodzić czy z ukochanym, czy z przyjaciółmi, bądź z osobami, które są dla nas ważne. A jeżeli tego święta nie lubicie, to można zagryźć chandrę czekoladowym sercem:)