Smak jednej czekoladki Perugina  – Baci skłonił mnie do poszukiwań dlaczego jest taka wyjątkowa i o co tyle hałasu.  Wszystkie tropy prowadziły do Luisy Spagnoli. Gdyby nie ona, świat być może nie delektowałby się teraz nieziemskim smakiem wyjątkowych pralinek.

Luisa przyszła na świat w Perugii w 1877  w biednej rodzinie jako Luisa Sargentini. Ojciec sprzedawał ryby, matka zaś zajmowała się domem. Luisa od najmłodszych lat marzyła, że kiedyś otworzy swoją małą cukiernie bądź będzie szyć ubrania.

Bardzo młodo wyszła za mąż za Annibale Spagnoli. Jednak to nie ślub miał zasadniczy wpływ na to co wydarzyło się później, a przyjaźń z  cukiernikiem Corellim, który otworzył przed nią świat czekolady, tajnych receptur i pomógł rozwijać ukryty cukierniczy talent. W szybkim skrócie: potajemnie wynajęty przez nią lokal i prosperująca firemka są dla jej męża sporym szokiem, jednak daje się  on przekonać do pomysłu Luisy i odtąd prowadzą razem  Confetteria Spagnoli. Interes kwitnie, rozwija się błyskawicznie.

Rok 1907 rok to nawiązanie współpracy z Francesco Buitoni, wielkim przedsiębiorcą. Tak rodzi się Società Perugina, zalążek czekoladowego imperium, w którym powstają: czekolady, confetti, cukierki, później czekolady o smaku banana i wspomniane BACI.

To właśnie Baci stały się symbolem Made in Italy. Ale dlaczego??????? Dla wtajemniczonych kilka słów po włosku skąd wzięło się Baci. Jeżeli nie możecie doczekać się finału możecie do tego fragmentu powrócić za chwil kilka;)

È il 1922 quando Luisa Spagnoli, nel tentativo di contenere i costi di produzione, impasta la granella di nocciola, residuo di tante lavorazioni, aggiungendovi una nocciola intera e ricoprendola con l’inconfondibile cioccolato Luisa®. Vista la forma simile alla nocca di una mano lo chiama “Cazzotto”.

Il Bacio® come lo conosciamo non è ancora nato. Ci vuole il fondamentale contributo di altri due personaggi per far entrare il cioccolatino prima nella Storia e poi nella Leggenda. Il primo è Giovanni Buitoni. Lui stesso racconta: “Come avrebbe potuto un cliente entrare in un negozio e chiedere, magari ad una graziosa venditrice, “Per favore, un cazzotto?” Tolsi il cartello e ne misi uno nuovo “Baci® Perugina®”. Il secondo è l’Art Director di casa Perugina, il futurista Federico Seneca, che conferisce un’immagine al Bacio®: l’incarto color argento e le scritte blu, il bigliettino con la frase d’amore, la confezione con i due amanti che si baciano ispirati al dipinto di Hayez “Il Bacio”.Il successo è immediato per il delizioso cioccolatino, dalla ricetta unica ed inconfondibile. Nel 1927 la pubblicità recita: ”In soli 5 anni la Perugina ha distribuito cento milioni di Baci® e continua a tutt’oggi con foga giovanile”.

 

Historia tej czekoladki ma swoje odzwierciedlenie w kreatywności i zaradności Luisy. Interes kwitł w najlepsze, jednak pozostałości z linii produkcyjnej były spore, a co za tym marnotrawiono pieniądze. Stawiając za cel oszczędności, postanowiła ona nie wyrzucać produkcyjnych “odpadków”, a wykorzystać powtórnie. Z kruszonych orzechów i czekolady ugniotła na próbę rozpływające się w ustach cudo…oblanie nieforemnej kulki czekoladą dopełniło obłędności. Przypominająca pięść pralinka otrzymała nazwę Cazzotto. Jednak nazwa była mało chwytająca za serce, wręcz przeciwnie, pytanie o pięść kojarzyło się z kłopotami. Zdecydowano przechrzcić Cazotto na Bacio. I był to bez wątpienia strzał w dziesiątkę.Buziak/ Całus kojarzony był przecież z miłością, wyzwaniem, uczuciem, poświeceniem, wszystkim co zmysłowe. Skradł serca smakoszy włoskich i tych spoza kraju o kształcie buta. Baci były obietnicą czegoś pieczołowicie dopracowanego, świadczyło o tym chociażby ozdobne pudełko. Nowość przy pakowaniu czekoladek. Wisienką na przysłowiowym torcie stała się miłosna sentencja dołączana do każdej pralinki. Była warta więcej niż tysiące słów. I nawet dziś, odwiedzając stronę internetową BaciPerugia możemy codziennie odnajdywać miłosne wróżby na każdy dzień. Słodkie! Prawda?