“Nie mam czasu na naukę!”

Znacie to z autopsji? Ja niestety aż za dobrze. Chroniczny brak czasu na wszystko jest przekleństwem współczesności. Udogodnienia technologiczne miały sprawić, by było go więcej. Tak się jednak nie stało. Gdy nie ma czasu na zwolnienie oddechu, to czy ktokolwiek myśli o nauce języków? Jak wcisnąć godzinę dla siebie w niemiłosiernie krótką dobę?

Aby w ogóle zacząć uczyć się, przydałoby się w naszym grafiku wygospodarować kilkadziesiąt minut na ten cel. Myślicie NIEMOŻLIWE? Wręcz przeciwnie. Należy przeanalizować, gdzie tkwi błąd, nie tyle złej organizacji czasu, tylko marnotrawienia zbyt dużych jego ilości na szeroko rozumiane przyjemności. Gdzie szukać podkradaczy cennych minut?

post-3-nie-mam-czasu-2

  1. Największy złodziej czasu? Internet. Godziny spędzone na bezmyślnym gapieniu się w ekran. Przeglądanie bez celu strona po stronie, portal za portalem, podczas gdy nie idzie za tym konkretne poszukiwanie informacji. Można tak godzinami? Prawda?
  2. Telewizor i maniakalne przeskakiwanie po kanałach z nadzieją, aż trafimy na coś godnego uwagi. Oj znam to, znam…
  3. Gry komputerowe, które są niekończącą się opowieścią. Jeden poziom, drugi, następny i pół doby zleciało na niczym.
  4. Telefon komórkowy i nerwowe spoglądanie na wszelkiego rodzaju komunikatory, a nuż ktoś do mnie napisał? I świat się zawali, jeżeli teraz! zaraz! nie sprawdzę o co chodzi.
  5. Uzależnienie od seriali telewizyjnych. Te oglądane w oryginale mile widziane, jednak te z dubbingiem, to druga strona medalu. Często przejmowanie się losami Don Alberto czy Fiorelli zabiera kilka cennych godzin naszego życia w skali miesiąca. I jeżeli jest to jeden serial to nie ma takiego dramatu, co natomiast jeżeli jedna telenowela to dopiero początek?
  6. Brak dostatecznego skupienia się na wykonywanych czynnościach, liczne przerywniki sprawiają, iż zamiast poświęcić na zadanie 30 minut, tracimy bezpowrotnie godzinę i więcej.
  7. Brak troski o właściwą ilość snu także znajdzie swoje odzwierciedlenie w marnowaniu czasu, bowiem kilka zarwanych nocy będziemy musieli wcześniej czy później odpokutować totalnym rozbiciem organizmu i tzw. odespaniem. Zmęczenie, rozdrażnienie, to wszystko wpłynie na naszą efektywność, bądź jej brak.

Przykłady braku czasu można mnożyć, każdy z nas zna bowiem swoje grzeszki i doskonale wie, co w swoim grafiku mógłby zmienić.

Wygospodarowanie czasu na rozwój to kwestia priorytetów. Należy zadać sobie pytanie GDZIE CHCĘ BYĆ ZA ROK? CO SIĘ DLA MNIE LICZY? JAKIE MAM PLANY? CZY W OGÓLE CHCĘ JE MIEĆ? Z czego jestem w stanie zrezygnować? Wiadomo, że będzie wiązało się to z poświęceniem, jednak cel uświęca środki (il fine giustifica i mezzi), a chcieć to móc! (volere è potere). Przeorganizowanie swoich nawyków, walka ze złymi przyzwyczajeniami to podstawa w szukaniu cennych minut na to, co na pewno nie pozostanie bez pozytywnego wpływu na naszą przyszłość.

Chcąc Wam pomóc w nabieraniu prawidłowych nawyków związanych z uczeniem się przygotowałam specjalny planer językowy do ściągnięcia tutaj:

Chcę odebrać planner!

Jak z niego korzystać?

Przede  wszystkim chciałabym, żebyście wybrali sobie  CEL TYGODNIA, który wpiszecie po prawej stronie, a także możecie się zastanowić jak go zrealizować. Opracujcie plan nauki na dany tydzień, zróbcie założenia co chcecie powtórzyć lub czego chcecie się nauczyć z gramatyki, leksyki, jaki obcojęzyczny film chcecie obejrzeć czy jakich podcastów chcecie posłuchać.Starajcie się rozwijać każdą możliwą kompetencję.

Pamiętajcie, że tylko małymi kroczkami idziemy do przodu :) Nie narzucajcie sobie zbyt wiele, bo wtedy jest większa szansa, że szybko się zniechęcicie. Pracujcie w małych blokach. Uwierzcie mi, że TO DZIAŁA GENIALNIE! Skupienie gwarantowane. W momencie gdy zdajecie sobie sprawę, że macie do powtórzenia tylko 20 wyrazów lub musicie poświęcić “tylko” 15 minut to nagle nie wiadomo skąd pojawia się fala motywacji, aby ten czas wykorzystać jak najlepiej. Proponuję Wam, żebyście podzielili swoją naukę na różne bloki. Z rana 10 minut poświęćcie np. na powtórkę gramatyki lub na zrobienie jakiegoś żmudnego ćwiczenia, odpoczywając po obiedzie powtarzajcie przez 10 minut nowe słówka, lubicie pić kawę? Fantastycznie! Jest to okazja, żeby wysłuchać obcojęzycznej piosenki i skupić się nie na walorach artystycznych, ale przede wszystkim na tekście! Wracacie zmęczeni z pracy i nie macie ochoty nic czytać i siedzieć nad książkami? Nic się nie dzieje! Połączcie przyjemne z pożytecznym i zobaczcie obcojęzyczny film, oczywiście w oryginale :) Lubicie poznawać nowe osoby? Idealnie! Skorzystajcie z bogactwa Internetu i poznajcie osobę, która mówi w języku, którego się uczycie. ZANURZCIE SIĘ CAŁKOWICIE W JĘZYK, którego się uczycie. Jeśli jesteście sami mówcie jak najwięcej do siebie w danym języku :) może pomyślicie, że to dziwacznie, ale mówiąc angażujemy inne partie mózgu, przez co działa on sprawniej, więc efektywniej zapamiętujemy nowe rzeczy. A na koniec zdradzę Wam moje motto: VOLERE è POTERE (chcieć to móc) – niemożliwe rzeczy nie istnieją! :) Proszę Was wykreślcie ze swojego słownika “nie dam rady”, “nie mam talentu”, “nie nadaję się”, “po co to robię”.
Czekam na komentarze czy przygotowany przeze mnie planer językowy przydaje się!

Miłego weekendu pełnego refleksji językowych :)